volvo v40 cross country test

Zawsze miałem Szwedów za do przesady poprawnych politycznie nudziarzy. Potem nadszedł rok 2012 i stanąłem „face to face” z II generacją bazowej V-czterdziestki. Wówczas zacząłem rewidować swój pogląd. Po tegorocznej Wielkanocy spędzonej z poddanym liftingowi Volvo V40 Cross Country chyba muszę pogrzebać resztki stereotypów. Przynajmniej tych motoryzacyjnych. Gdyby Thor, śladami filmowej historii, wylądował na Ziemi, na pewno byłby zadowolony z motoryzacyjnych poczynań swego ludu.

Szwedzi podarowali motoryzacji sporo technologicznych rozwiązań, które dbają o nasze bezpieczeństwo podczas codziennych podróży. Jako ludzie mamy jednak pociąg do ryzyka, więc po kilku dekadach patent na gwiazdki NCAP wymagał pewnych zmian.

Zespół z Göteborga (bo Volvo dalej jest szwedzkie, chociaż właściciel już niekoniecznie) pogłówkowała i skruszyła niczym młotem nordyckiego boga z Asgardu dotychczasowe kanony motoryzacyjnej własności. Ciekawskich odsyłam do poszukania informacji na temat usługi Care by Volvo.

Tym razem skupiam się na innym aspekcie działania marki. Nawet najwięksi krytycy skandynawskiego producenta muszą przyznać, że jego marketingowe poczynania potrafią przyprawić o szybsze bicie serca. Jeden z ich odważnych ruchów zaowocował powstaniem zupełnie nowego modelu, motoryzacyjnego bestsellera Volvo. Jest nim II generacja V40.

Volvo V40 – Rewolucje
Nazwijmy sprawy po imieniu. Wprowadzenie na rynek w 2012 roku nowego Volvo V40, który ze swoim poprzednikiem ma wspólny jedynie emblemat na masce, było nad wyraz kontrowersyjną decyzją.

Ubiegłoroczny lifting najlepiej sprzedającego się modelu w palecie szwedzkiego producenta pokazał, że jego inżynierowie znają prawo Murphy’ego: „Jeśli udoskonalasz coś dostatecznie długo – na pewno to zepsujesz”. Poddana odświeżeniu V-czterdziestka nie padła ofiarą nadgorliwości.

volvo v40 cross country test

Cross Country od „zwykłego” Volvo V40 różni nieco większy prześwit, osłony elementów podwozia oraz opcjonalny „All Wheel Drive”. Terapia odmładzająca bryłę w obydwu wersjach nie wniosła w tej kwestii nic nowego.

Na skutek face liftingu auta otrzymały nową atrapę chłodnicy oraz dobrze znane już fanom marki reflektory LED z motywem „młota Thora”. Zmieniły się też wzory alufelg i kolory tapicerki, a na grill wjechało aktualne logo. Niemniej każda z wymienionych zmian wyszła Volvo na dobre.

Kryptonim V40

Model V40 CC to w dalszym ciągu ten sam kompakt premium dla mieszkańców dużych aglomeracji. Osobiście najbardziej cenię go za niebywałą elegancję. Dla mnie V-czterdziestka prezentuje się jak Daniel Craig w roli agenta 007. Zwłaszcza w ciemniejszych odcieniach lakieru. Patrząc na ten samochód w pierwszej chwili czujesz stoicki spokój. Uderza Cię jego klasa i szyk. Gdy jednak przyjrzysz mu się dokładnie, zrozumiesz, że ten kompakt stwarza jedynie takie pozory. Pod jego stonowaną bryłą nadwozia, osadzoną na 18-calowych felgach, kryje się niepokorna, skandynawska dusza. Wspominany Thor byłby dumny!

volvo v40 cross country test

Wersja Cross Country, którą na potrzeby testów użyczył mi autoryzowany dealer – salon Volvo Nord Auto Białystok, była wyposażona w silnik T4 o mocy 190 KM, 8-stopniowy automat Geartronic i dołączany automatycznie napęd na wszystkie koła. Dopisek „AWD” jest zarezerwowany tylko dla najmocniejszych benzyniaków T4 i T5, wyposażonych w automatyczne przekładnie.

Tak uzbrojone V40 CC to naprawdę szybkie i zwinne auta. Jazda nimi daje masę frajdy i nie nuży. Benzynowa jednostka napędowa pracuje kulturalnie. Nie irytuje swoim dźwiękiem przy wchodzeniu na wyższe obroty.

Zawieszenie do miękkich zdecydowanie nie należy. Jego sztywność da się jednak szybko docenić. Wystarczy jedna, bardziej dynamiczna przejażdżka, która wymaga pokonania ronda czy zakrętu powyżej zalecanych ograniczeń prędkości. Właśnie „miejski sprint” uzmysławia, że V40 CC to taki Daniel Craig w roli Bonda – elegancki, ale twardy i solidny.

O klasyfikowaniu w segmencie kompaktów premium świadczy również owa solidność. Widać ją nie tylko na zewnątrz, ale przede wszystkim zasiadając na miejscu kierowcy. Fotele to kompromis wygody i sztuki nowoczesnej. Testowana przeze mnie demówka w wersji wyposażenia Summum cieszyła mięciutką niczym skórka świeżej mandarynki skórzaną tapicerką w kolorze beżowym.

Pozycja za kierownicą przypomina nam, że V40, nawet z emblematami „Cross Country”, to dalej podwyższony kompakt, a nie mały SUV czy cross over.

volvo v40 cross country test

Zegary z 3 trybami podświetlenia i stylowymi animacjami na powitanie oraz pożegnanie są bardzo subtelne.

Brzmienie systemu dźwiękowe Harman/Kardon rozbudza podczas nocnych przejażdżek po śpiącym mieście. Niby to małe rzeczy, ale składają się one na całościowy obraz Volvo V40 Cross Country. Obraz, który wielu sobie ceni i zapewne jeszcze długo ceniło będzie.

To nie jest SUV

Nieco uterenowiony kompakt klasy premium to dobre auto dla tych, którzy dali się złapać na obietnice dewelopera i teraz muszą pokonywać nieutwardzone drogi dojazdowe do swych posesji. Miłośnicy weekendowych wypadów na grzyby czy ryby też go polubią.

Dopisek „Cross Country” nie czyni jednak z V40 auta klasy SUV. Ustrzeżesz się nim pierwszego ataku zimy i zaparkujesz w trudniej dostępnych miejscach, ale wyprawy w leśną głuszę nie wchodzą w grę.

volvo v40 cross country

Zresztą, Volvo jest zbyt eleganckim autem, aby je traktować w ten sposób. V40 Cross Country to przede wszystkim synonim stylu i komfortu, dlatego na pokładzie tego auta znajdziemy cały szereg udogodnień, czyniących codzienną jazdę łatwiejszą, jak np.: Park Assist Pilot z kamerą cofania, system City Safety i podwójne dno bagażnika.

Mi brakowało jedynie systemu Sensus. O jego zaletach przekonałem się podczas testu XC90. Mam nadzieję, że ta technologia w przyszłości trafi również na pokład miejskiego hatchbacku. Wrażenia z wspomnianej jazdy Volvo XC90 znajdziesz >TUTAJ<.

To co niewidoczne dla oka

Volvo V40 Cross Country na pozór skromne, poza powyżej wymienionymi atutami i wyposażeniem, kryje coś jeszcze. Szwedzi od zawsze stawiali na bezpieczeństwo i nawet po przejęciu przez koncern Geely to się nie zmieniło. Emocje wynikające z jazdy Volvo są jedynie dodatkiem do wartości, która leży u fundamentów szwedzkich samochodów – bezpieczeństwa.

Długo by opisywać listę rozwiązań z zakresu bezpieczeństwa czynnego czy biernego. Niewidzialna gołym okiem klatka bezpieczeństwa, systemy ROPS™ i SIPS™ czy poduszka powietrzna dla pieszego to tylko wybrane pozycje z długiej listy technologii bezpieczeństwa Volvo.

volvo v40 cross country test
Niezależnie od tego, czy wybierasz XC90 T8 R-Design czy V40 D2 – w cenie auta poza stylem i prestiżem producent gwarantuje Ci maksymalne bezpieczeństwo.

To wszystko sprawia, że szukając auta z segmentu premium, niezależnie od klasy, warto zajrzeć do salonu Volvo. Kilka dni z V40 CC po raz kolejny udowodniło mi, że poza tradycyjnymi wartościami, Szwedzi dorzucają też do swoich aut sporo emocji.

Czego by o naszych sąsiadach zza morza nie mówić, trzeba przyznać, że nie zapominają oni o spuściźnie wikingów i swojej mitologii. Czasy są jakie są. Kinem rządzi Hollywood, więc Szwedom nie pozostało chyba nic innego, jak przemycać skandynawską niezłomność w motoryzacji.

Obejrzyj 4. odcinek mojego Moto Mobile Vloga. Przyjrzy się Volvo V40 Cross Country z troche innej perspektywy. 😉

Volvo V40 Cross Country after dark

Dwa mieniące się chłodnym blaskiem LED-ów młoty Thora kruszyły ciemność, torując drogę 190 koniom mechanicznym. Czarny lakier jedynie od czasu do czasu odbijał miejskie neony, przywodzące na myśl kule ognia niesione na pochodniach wikingów. Czasem ich blask wpadał przez panoramiczny dach do środka, podkreślając odcień beżowej skóry wewnątrz…Co było dalej? O tym przeczytacie już niebawem w moim tekście, którego zapowiedzią jest poniższy klip. Pełna relacja już w czwartek, 12 kwietnia na karolrutkowski.eu.Egzemplarz Volvo V40 Cross Country T4 AWD użyczył autoryzowany dealer Volvo – Volvo Nord Auto Białystok.Jeśli szukasz auta klasy premium, sprawdź aktualne propozycje Volvo Car Poland.Muzyka: NTO' feat. Lucariello – Nuje Vulimme 'na Speranza (Gomorra la série soundtrack)Montaż i zdjęcia: Karol Rutkowski

Opublikowany przez karolrutkowski.eu 10 kwietnia 2018

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *